Oczywiście przy wyborze zwierzątka dla naszego dziecka trzeba się poważnie zastanowić. Zastanowić się, ponieważ zwierzę to nie maskotka, ani zabawka. Nie jest na chwile, ale może nawet na wiele lat. Po pierwsze najważniejszym kryterium jest wiek dziecka. To zależy, czy nasze dziecko jest malutkie, czy może chodzi już do szkoły. To zasadnicza sprawa, gdyż trzeba się zastanowić nad obowiązkami malucha nad nowym zwierzątkiem. Prościej jest nawet wybrać małe zwierzątko, jak np. chomika. Nie trzeba z nim wychodzić na spacer, wystarczy dać mu trochę jedzenia i to tylko to. Ma on jednak swoje wady : nieprzyjemny zapach, zmienianie trocin, nocne bieganie w kołowrotku. Piesek lub kotek wiąże się już z większymi obowiązkami, ale może być również wspaniałym przyjacielem. Małego pieska trzeba wszystkiego nauczyć, wychodzić na spacery. Przy okazji nasze dziecko może się uczyć obowiązków oraz tego, iż zwierzęta trzeba szanować i o nie dbać. Każdy wybór niesie za sobą korzyści, ale również wiele zastrzeżeń, które trzeba przeanalizować i rozważyć uwzględniając ile my jesteśmy w stanie zająć się i zaopiekować nowym zwierzątkiem.
Największe i najpopularniejsze Polskie muzea zabawek znajdują się w Karpaczu, Kudowie Zdrój i w Kielcach. Muzeum w Karpaczu obchodziło w tym roku piętnastolecie swojej działalności. Bardzo dużo miejsca w tym muzeum zajmuje Miś. Dokładniej wiele misiów na przykład Miś Colargol, Miś Paddinkton, czy Kubuś Puchatek. Niezaprzeczalnie jednak na pierwszym miejscu jest nasz niezapomniany i kultowy Miś Uszatek. Znajduje się tutaj wiele lalek, domków dla lalek, statki, samochody strażackie i wiele innych. Muzeum w Kudowie Zdrój ma siedem lat i piękną, przyciągającą nazwę “Bajka”. W tym muzeum spotkamy przede wszystkim oryginał Misia Coralgola, którego przekazał Tadeusz Wilkosz, scenarzysta i reżyser filmów animowanych. Spotkamy tutaj Pingwina Pik-Poka i jego przyjaciół, a także misie z filmu Trzy misie. Muzeum w Kielcach to najstarsze muzeum zabawek w Polsce. Ma aż trzydzieści lat i posiada wspaniałą i ogromną kolekcję zabawek. Są tutaj lalki z całego świata, samoloty, samochody, kolejki elektryczne. Są zabawki ludowe i historyczne. W tym muzeum dzieci mogą niektóre eksponaty dotykać, a nawet istnieje kącik zabaw, i wielu maluchów z niego korzysta. W tym bajkowym miejscu jest jeszcze jedna ciekawa atrakcja. Mianowicie, codziennie w południe z wieży zegarowej muzeum, wyskakuje Baba Jaga na miotle. Niezapomniany widok.
Gdy nasi dziadkowie byli małymi dziećmi nie mieli takiego wyboru wśród zabawek jak mają dzisiaj nasze dzieci. Zabawki robione były przeważnie własnoręcznie przez dzieci. Czasami wystarczył patyk i kółko, puszka do butów, kamyki, jojo. Nasi dziadkowie często robili statki i łódki z łupin orzechów lub wystrugane z kawałka drewna. Zresztą struganie w drewnie, przede wszystkim na wsi było bardzo popularne i powstawało w ten sposób wiele zabawek. Oczywiście nie każdy miał do tego talent, ale przy odrobinie chęci można było wystrugać skromną łódeczkę. Często mamy naszych dziadków czyli prababcie szyły szmaciane lalki, z których nasi dziadkowie byli bardzo dumni. Jednak nie można powiedzieć, że zabawek nie było w sklepach. Nie dla każdego jednak były osiągalne. Większość zabawek z dzieciństwa naszych dziadków to drewniane klocki, porcelanowe lalki, lub jakieś plastikowe drobiazgi. Świat idzie do przodu i produkcja zabawek także nie stoi w miejscu. Zmieniły się kolory zabawek, kształty, materiał z jakich się je wykonuje. Jedno jednak jest wciąż takie samo. Uśmiechnięta buzia dziecka. Nasi dziadkowie cieszyli się na widok lalek, samochodów i marzyli o kolejkach elektrycznych i o domkach dla lalek. Tak samo jak dzisiejsze dzieci.
Kupujemy zabawki naszym pociechom. Kolorowe, nowiutkie prosto z fabryki. Zabawki są niezbędne w prawidłowym rozwoju dziecka, ale czy zawsze muszą być zakupione w sklepie? Otóż nie. Dzieci, zwłaszcza przed szóstym rokiem życia wprost przepadają za tworzeniem. Malują, rysują, lepią z plasteliny i z modeliny. Możemy razem z naszym maluchem, wykonać zabawki własnoręcznie. Warto do tego zaprosić inne dzieci, jeśli własne mamy jedno, to mogą być pociechy sąsiada, przyjaciół, znajomych. Nie jest to konieczne, ale gdy jest grupka kilkorga dzieci, jest wtedy weselej i jest więcej pomysłów. Zabawek robionych samodzielnie jest ogromna ilość, ale jakie rzeczy możemy stworzyć z dziećmi, by nie były one jednorazowego użytku? Bardzo starym przykładem są kasztanowe i żołędziowe ludziki. Dzięki tym owocom dębu i kasztana można stworzyć niewiarygodną ilość człowieczków, zwierzątek, dziwnych przedmiotów. Przedmiotów, którym dziecko może dać własną nazwę. Z patyczków, sznurka i kawałka materiału, utworzymy tratwę albo łódkę, którą dziecko będzie mogło puścić, na strumień wody po deszczu. Możemy także zaopatrzyć się w glinę i razem z dzieckiem, czy dziećmi zrobić dzbanki, wazoniki, miseczki. Na koniec nasz maluch pięknie pomaluje swoje gliniane dzieło, włoży do niego sztuczny bukiecik i postawi na oknie. Wazonik to nie zabawka, ale jego robienie gwarantuje mnóstwo zabawy.
Wielu z nas ma w domu, czy mieszkaniu, jakiegoś zwierzaka. Dbamy o naszego pupila pielęgnując go, chodząc na wizyty u weterynarza, z pieskiem wychodzimy na spacery, chomika wypuszczamy z klatki. Widząc naszego zwierzaka szczęśliwego, sami także jesteśmy szczęśliwi. Traktujemy go jak członka rodziny i często się z nim bawimy. Od czasu do czasu musimy pójść do sklepu zoologicznego zakupić karmę, klatkę, dokupić rybki, myszki czy inne osobniki świata zwierzęcego. Wtedy zauważamy mnóstwo, fantastycznych gadżetów dla naszego pupila. Przykładami można sypać jak z rękawa: drapaczki i sztuczne myszy dla kotów, gumowe kości i ogromne gnaty dla psów, karuzele dla chomików, huśtawki dla papug, drabinki, ślizgawki, piłki, gryzaki, maskotki i wiele, wiele innych zabawek, które potrafią umilić czas naszemu zwierzaczkowi. Tak więc wchodzimy do takiego sklepu, a często nawet w dużych marketach spotkamy takie działy, by zakupić pokarm dla rybek i żwirek dla kotka. Wychodzimy ze sklepu z pokarmem dla rybek, żwirkiem dla kotka i… z piłeczką dla naszego mruczka oraz z pięknym zamkiem do akwarium. W domu robimy porządek w kuwecie i karmimy rybki, a wieczorem cieszymy oczy widokiem rybek, które uwijają sobie ‘domowe gniazdko’ w przepięknym zamku. Za to obok naszych stóp, na podłodze szaleje, burcząc i mrucząc nasz mały futrzak ze swoją nową zabawką piłeczką. Już trochę nadszarpniętą przez ostre ząbki i pazurki. Zwierzęta kochają zabawki, ale komu one dają więcej radości? Im czy ich właścicielom?
Na tak postawione pytanie odpowiemy: zależy oczywiście, jakie są to zabawki i co chcemy rozwinąć w dziecku. Czy są to same lalki, albo same samochodziki, czy na przykład klocki? Proste, że z tej trójki przedmiotów najbardziej rozwijające są klocki. Logiczne myślenie, planowanie, wysiłek wyobraźni, zdolności manualne. Dla każdego wieku, przeznaczone są różne zabawki i gry edukacyjne, które uczą kolorów, literek, liczb, figur geometrycznych. Są zabawki, które przykładowo ćwiczą cierpliwość. Do takich zabawek należą na przykład puzzle. Z im większej liczby szczegółów się składają, tym większą trzeba mieć cierpliwość, by je złożyć. Takie układanki wyrabiają także wyobraźnię, ale cierpliwość bardziej. Zabawki takie jak piłka czy badminton rozwijają refleks, uczą gry zespołowej, gry fair play. Zabawki typu warcaby, szachy skłaniają mózg dziecka do pracy, do planowania strategicznego. Ogólnie rzecz biorą każda zabawka może czegoś rozwijającego umysł i ciało, nauczyć. Dlatego warto, by dzieci miały dobre możliwości rozwoju, a co za tym idzie, by miały zabawki. Ważne także, żeby te zabawki były różnego rodzaju. Czyli lalki, samochody, gry planszowe, klocki, piłki, pluszaki, zestaw małego majsterkowicza i inne. Nie zapominajmy także, by od czasu do czasu pobawić się z dzieckiem. Czym młodsze dziecko tym więcej powinniśmy się z nim bawić.
Mały i duży człowiek kocha zabawki. Te zabawki rosną wraz z naszym wzrostem. Gdy byliśmy małymi dziećmi bawiliśmy się przykładowo małymi samochodzikami, a teraz mamy duże samochody. I myli się ten, kto twierdzi, że samochody służą do jeżdżenia do pracy czy w podróż. Często po prostu nie mamy odwagi poszaleć nimi tak jak robiliśmy to z małymi samochodzikami w wieku kilku lat. Jednak, to nie to samo. Dziś możemy stracić życie, wtedy jedynie autko. Zostało nam, więc grzebanie w naszej maszynie. Nie robimy tego bo jesteśmy mechanikami, tylko dlatego, że nas to odpręża. A o to właśnie chodzi w zabawkach. Mają dawać radość, rozluźnienie i optymizm. Jako dzieci puszczaliśmy samoloty z kartek papieru dziś jako dorośli mamy samoloty, szybowce, helikoptery, paralotnie i lotnie. Puszczaliśmy z czwartego piętra naszego bloku mieszkalnego, ludzika ze spadochronem i pędziliśmy po schodach w dół, by zobaczyć jak ląduje. Teraz możemy sami skakać z ogromnych wysokości na spadochronach, mając jeszcze większą frajdę niż wiele lat temu. Następnymi przykładami mogą być telefony komórkowe, dzieci mają zabawkowe z kilkoma dźwiękami, my mamy z piosenkami, z Internetem, a nawet z GPS-em. Jasne, że wszystkie wymienione przedmioty i wiele innych służą nam w pracy i w ułatwieniu życia codziennego, ale potrafią nam dać nierzadko tak wiele radości, że przypominamy małe szczęśliwe dzieci.
Nasze dziecko często przychodzi do nas i prosi: “mamusiu pobaw się ze mną”, “tatusiu poukładaj ze mną klocki”. Gdy mamy jedynaka myślimy sobie, że po prostu małemu trzeba towarzystwa innych dzieci. Gdy jednak mamy kilkoro dzieci wysyłamy je do rodzeństwa i dziwimy się, że dziecko nadal nas prosi. Czasem nawet tracimy nerwy i mówimy ze złością, że nie mamy czasu, że jesteśmy bardzo zajęci. Dziecko wtedy zapyta: a kiedy będziesz miała czas mamusiu? Pobawisz się ze mną potem? I oczywiście sytuacja się powtarza. Tłumaczymy mu, żeby pobawiło się z rodzeństwem, a jak jest jedynakiem, to mamy wyrzuty sumienia, że biedne dziecko nie ma się z kim bawić. Nie przyjmujemy do wiadomości, że nasze ukochane dziecko, chce po prostu naszej uwagi, chce byśmy to my się z nim bawili. Nie rodzeństwo, nie koledzy, czy koleżanki z podwórka albo z przedszkola. Dziecku chodzi jak najbardziej o nas samych. Wymawiamy się brakiem czasu, ale dziecko nas potrzebuje nie tylko do tego, byśmy go karmili, ubierali i od czasu do czasu poczytali książki. Ono chce z nami się pobawić. Grać w gry, układać puzzle, opowiadać historyjki, kopać piłkę, pływać. przy zabawie jesteśmy często ’sobą’. Etykiety dorosłego człowieka idą w kąt. Śmiejemy się, denerwujemy, wygrywamy i przegrywamy, a dziecko się uczy. Widzi nas, naszą radość i czuje naszą miłość jeszcze głębiej.
Dzieci w wieku szkolnym coraz rzadziej bawią się zabawkami typu lalki czy samochody. Wybierają one przeważnie gry planszowe, a w dzisiejszych czasach coraz więcej gier komputerowych. Zabawa na komputerze może być, a nawet jest, świetną rozrywką i nauką. To, że jest świetną rozrywką nie trzeba nikomu tłumaczyć, ale nie każdy rodzic zdaje sobie sprawę, że gry komputerowe uczą na przykład refleksu, podejmowania decyzji, logicznego myślenia. Tak, nie każda gra, którą wybierają dzieci w wieku szkolnym jest typem strzelaniny, wyścigów samochodowych. Nie uwłaczajmy jednak tym ostatnim gierkom ponieważ one uczą refleksu i potrafią być bardzo relaksujące. Pomagają wręcz często na wyrzucenie z siebie agresji i siedzącej nie mającej innego ujścia energii. Oczywiście gry komputerowe mają dwa ogromne minusy. Pierwszy minus to czas – taka gra potrafi wciągnąć i traci się poczucie upływającego czasu. Drugi minus – zbytnie wczuwanie się w postać z gry, co ma też związek z pierwszym minusem, ponieważ im dłużej dziecko gra tym bardziej wsiąka w wirtualny świat. Z tego powodu bardzo ważne, by miało ono inne zajęcia, pasje i zabawki, oprócz gier komputerowych. Bardzo dobrym pomysłem są gry planszowe. Żadne dziecko nie zrezygnuje z gier komputerowych całkowicie, ale mając jeszcze inne zabawki, na trochę je odciągniemy od ekranu.
Firmy produkujące zabawki prześcigają się z pomysłami na nowe, bardziej zwariowane, śmieszne produkty do uszczęśliwiania dzieci. Porównując zabawki, które można dziś zakupić z tymi sprzed wielu lat zauważamy wielką różnicę. Gdy dzisiejsi rodzice byli maluchami mieli przeważnie do wyboru drewniane i plastikowe klocki, plastikowe lalki, które nie płakały, nie sikały i jedyną wielką ich atrakcją było ruszanie powiekami(jak leżały to oczy zamknięte, jak siedziały oczy otwarte). Nie każdego było wtedy stać na szczyt marzeń każdego dzieciaka, czyli klocki lego. Niektórzy mieli to szczęście, że mieli kogoś z rodziny z granicą zachodnią naszego kraju i mogli liczyć na przykład na lalkę z butelką mleka, z której mleko znikało, po odwróceniu buteleczki. Tamte czasy jednak minęły i można je teraz tylko wspominać z wielkim sentymentem i czułością. Dzisiaj przeglądając sklepy spotykamy się z wielkim wyborem zabawek. Możemy wybierać i przebierać jak w ulęgałkach. Zabawki są nie tylko piękne, kolorowe, ale także edukacyjne. Najważniejsze jednak jest to, że coraz więcej jest bezpiecznych zabawek. Z tworzyw przyjaznych dla dzieci i z dużych szczegółów, by dzieci nie połknęły i nie udławiły się małymi drobiazgami. Zabawki, zwłaszcza dla najmłodszych pociech, robione są z miękkich materiałów.